 |
Forum Etnobotaniczne
Unikalne, Święte, Egzotyczne Rośliny i Enteogeny
|
|
Czy osoby lubiące Salvię są wierzącymi. ? |
| Autor |
Wiadomość |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-05-20, 11:43 Czy osoby lubiące Salvię są wierzącymi. ?
|
|
|
Zastanawia mnie jedna ciekawa sprawa. Tzn. Czy osoby, które lubią psychodeliki, a zwłaszcza S.D. są osobami wierzącymi w jakiegokolwiek boga ?
Tzn. Czy traktują trip jako podróż w inny świat, czy tylko jako pracę mózgu ?
Ja osobiście powiem, że jestem ateistą, nie wierzę w jakiegokolwiek boga, ani inne cuda.
Ale ciekawy jestem jak wy ? |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-05-20, 12:28
|
|
|
| Mysle ze nie ma zadnego zwiazku miedzy religia a psychodelikami, chociaz moze psychodeliki moga pomoc uwierzyc. Ja wierze, ale nie wyznaje zadnej religii, raczej swoja wlasna filozofie, pomieszana troche z okultystycznymi naukami ;) |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
kurzowy
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 106 Skąd: lbn
|
Wysłany: 2007-05-20, 19:54
|
|
|
ja jestem teoretycznie protestantem, ale z wiara u mnie roznie. wydaje mi sie ze jest cos/ktos wyzej, ale nie mam przekonania ze jest to bog opisywany w biblii
a tripu nie traktuje ani jako podroz w inny swiat ani jako czysta prace mozgu, po prostu staram sie go doswiadczyc i wyciagnac wnioski, ale roznie z tym bywa, bo czasem to co widze mnie przerasta;p |
_________________ pajtrakały symforowe i końdzioł w trykrętnych pordeljansach |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-05-20, 21:02
|
|
|
Ja wierzę w Boga lub cokolwiek, co można tak interpretować...
Jeżeli on nie istnieje, to przecież życie jest bez sensu ;] |
_________________
|
|
|
|
 |
Hary
Scarface

Wiek: 21 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 69
|
Wysłany: 2007-05-20, 22:12
|
|
|
| Ja natomiast jestem satanistą (nie szatanistą). |
_________________ The World is Yours! |
|
|
|
 |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-05-21, 10:09
|
|
|
| John.Doe napisał/a: | | Mysle ze nie ma zadnego zwiazku miedzy religia a psychodelikami |
Jedyny związek jaki jest to taki, że bardzo często religie zakazują używania psychodelików... Chociaż nie wszystkie... |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-05-21, 12:01
|
|
|
| No a niektore sie z nimi wrecz bezposrednio wiaza ;) Pejotyzm itp. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Karlos
Wiek: 22 Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 39
|
Wysłany: 2007-05-22, 16:16
|
|
|
Ja mam swoją wiarę, to znaczy poza wiarą w wartości moralne wierzę, że
Istnieją dwa zjawiska: świadomy sen(LD ) oraz doznania pozacielesne(OoBE).
Wierzę, iż istnieją ciała/istoty wyższego rzędu i my-ludzie, cały otaczający nas świat jets jedynie ich snem. Dziwnie to może brzmieć, lecz wystarczy trochę się zgłebić w ten tok myślenia. Skoro istnieje świadomy sen możemy w czasie snu doświadczać różnego rodzaju złudzeń(dziwniej: samo nasze istnienie możnaby nazwać czyimś(Boskim??) złudzeniem). W czasie świadomego snu można(logicznie rozumując) zapaść w kolejny świadomy sen, idąc tym tropem możnaby zagłebiać się w kolejne wartswy złudnej rzeczywistości/tworów naszej wyobraźni. W takim wypadku ciężko by było odróżnić sen od jawy, tym samym(będąc realnie w stanie śpiączki) myśleć, iż się żyje! Podałem również link do opsiu OoBE. Do poprzednich myśli można dołączyć pare ciekawych informacji. Jeżeli podczas snu można doświadczać otaczającego nas świata w realny sposób, można się również z innymi osobami/istotami komunikować(to akurat nie jest niczym nadzwyczajnym, ot, nawet niechcianym). Oba zjawiska można połaczyć w prosty sposób, a mianowicie: istnieją wyższe byty które są w fazie snu/letargu, ich świat(wytworzony w ich świadomościach) tworzy pewną całość którą stale kontrolują. W ich śnie, mogą przybrać pewną dowolną postać, którą przybierają na stałe(ew. do śmierci, następnie się odrazadzają w jako inny śniony byt, z nową świadomością). Teraz być może ważna pytanie: skąd taki pomysł, aby śnić, a nie żyć(pytanie o sens takiego sposobu życia przez te wyższe byty). Pewną opją jest, iż dożyły momentu w którym, świat stał się niezdatny do jakiejkolwiek egzystencji, lub był/jest na skraju wytrzymałości. Owe byty doszły do wniosku, iż aby móc przetrwać muszą zapaść w letarg(tym samym mogąc ocalić swoje życie od śmierci, gdyż ich życie jest na poziomie snul śmierć ich tylko budzi). Inną opcją jest, wprost przeciwnie do poprzedniego typu, niedojżałość! Byty boją się/są na tyle niedojżałe aby prowadzić własne życie. Ze strachu chowają się do innego świata aby móc uchronić się przed odpowiedzialnością lub konsekwencjami swoich czynów. Zapadnięcie w letarg czyniłoby ich wręcz bezkarnymi w śnionym świecie.
Przyznaję, jest to, moim zdaniem, bardzo pesymistyczna wersja świata, ale, niestety, w taką wierze. Wydaje mi się ona najbardziej logiczna w dodatku jest możliwa w ludzkiej społeczności(Skoro żyją jak my, więc muszą być na podobnym poziomie intelektualnym. Gdyby były owe byty o wyższym stanie umysłu, podejżewam nie byłoby wojen, zła, niegodziwości; nikt nie byłby krzywdzony, lecz tym samym nie dążyłoby to do utopii). Najgorszą opcją, najbardziej pesymistyczną i wręcz ironiczną względem ludzkości byłby fakt, gdyby nasze życie byłoby tylko i wyłącznie grą istot wyższych. Bylibyśmy pod stałą obserwacją, podglądani jak zwierzyna, pozbawienie własnego Ja, gdyż byłoby to wytworem systemu. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-05-22, 18:08
|
|
|
No coz, ta teria nie przemawia do mnie specjalnie - przede wszystkim dlatego ze nie ma zadnych racjonalnych powodow zeby bylo tak jak mowisz. Oczywiscie wiadomo ze w filozofii rzadko posluguje sie dowodami, ale niemniej jednak obowiazuje pewna regula - teoria powinna byc poparta "czymkolwiek". Jezeli teoria jest tylko i wylacznie czyims wymyslem, nie popartym zadnymi argumentami, nie jest warta uwagi. Szczegolnie ze ta teoria jest dosc zawila i niezrozumiala.
Bylo juz wiele teorii, ze caly nasz swiat jest zludzeniem, ale zadna z nich mnie nie przekonuje - zludzenie to cos co nie istnieje - problem w tym ze my z cala pewnoscia istniejemy. Watpie tez zebysmy byli obiektem gier i zabaw bardziej rozwinietych istot - bo po pierwsze jakos nikt dotychczas istnienia jakichkolwiek istot nie potwierdzil (co oczywiscie nie wyklucza do konca tej teorii), ale przede wszystkim najwiekszym argumentem przeciwko tej teorii jest świadomość. "Świadomość to potęga" - ona nie moze byc zludzeniem, bo pozwala nam siegnac tak daleko jak tylko chcemy - majac odpowiednia wiedze, doswiadczenie mozesz dowiedziec sie doslownie wszystkiego. Glownym problemem ograniczajacym dazenie do wszechwiedzy jest oczywiscie dosc krotki czas zycia ludzi - niemniej jednak, w trakcie tego zycia, mozna doswiadczyc wiele rzeczy ktore dzadza nam pewnosc, ze zludzeniem nie jestesmy, wrecz przeciwnie.
Wiem, ze to co napisalem tez nie ma dla Was specjalnego sensu, jakby kogos to interesowalo polecam poczytac o hermetyzmie, np. Kybalion. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Karlos
Wiek: 22 Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 39
|
Wysłany: 2007-05-22, 19:36
|
|
|
| Dowody dają życie. Trudno się spierać w tym układzie, ten pogląd możesz przyjąć, lub możesz odrzucić. Ale zobacz na wiare Katolicką. Na czym ona jest oparta? Na książce i wierzeniu masy ludzi. Nic poza tym. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-05-22, 19:48
|
|
|
Troche bezsensu jest to co mowisz. Z rownym powodzeniem mozna powiedziec, ze nasze zycie oparte jest na bezustannym dazeniu do prokreacji. Takie splycenia daja falszywy obraz rzeczy. Mimo ze nie uznaje sie za katolika zdaje sobie sprawe ze biblia niesie ze soba duzo dobrych wartosci i nie jest taka po prostu zwykla ksiazka jak mowisz. A wierzenie masy ludzi? O co chodzi w ogole. Na tym zdaje sie polega kazda religia prawda? Ze w cos sie wierzy?
I w jakim sensie "dowody daja zycie"? Nie rozumiem tego zdania. Chodzi o to ze "zycie przynosi dowody"? W takim razie ja zdaje sie nie zyje, bo mi zycie przynosi zupelnie inne dowody. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Karlos
Wiek: 22 Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 39
|
Wysłany: 2007-05-22, 20:08
|
|
|
Każdy widzi to na swój sposób.
W sprawie wartości przekazywanych przez biblię. Całkowicie się z nimi zgadzam i w nie wierzę. Lecz patrząc obiektywnie Katolicy wierzą w książkę i zdażenia z nią związane(widzenia itp.). Nie mam zamiaru nikomu tym ubliżać, lecz jednak zaznaczyć, iż ta religia obraca się dookoła zapisów. Tylko i wyłącznie słowa pisane. Nie ma niezbitych dowodów na istnienie takiego Boga. Dlatego istnieje wiara. To ona trzyma ludzi w szczęściu, według mnie, złudnym. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-05-22, 21:53
|
|
|
| No rzeczywiscie jest to zludne szczescie - ale pomysl, nie wszyscy maja na tyle oleju w glowie zeby zdac sobie z tego sprawe. Dlatego uwazam, ze taka religia, jak i inne, jest ludziom potrzebna, wrecz niezbedna. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-05-22, 23:58
|
|
|
Owszem, ale nie wszystkim.
Ja się doskonale obchodzę bez jakiejkolwiek i żyję
Religia jest odpowiedzią na pragnienia i wytłumaczeniem niezrozumiałego.
Np. dawniej ludzie nie rozumieli zasady uderzania piorónów więc przypisywali to bogom.
Religia jak już wspomniałem daje odpowiedzi na te pytania, których nie potrafi wyjaśnić nauka. Jednak są to odpowiedzi zazwyczaj pisane na wodzie, czyli po prostu zmyślone.
Dopóki nauka ich nie podważy, religia wykorzystuje to dla siebie.
Tak przecież było z krążeniem słońca dookoła ziemi. Dopóki nauka nie podważyła tego, że jest odwrotnie, Kościół wykorzystywał ten fałsz do swoich celów.
Jednak czasami trzeba powiedzieć nie oszukujmy się,
Musicie przyznać mi jedną rzecz. Religia nigdy, ale to nigdy nie podważyła osiągnięć nauki. A nauka podważyła "osiągnięcia religii" wiele razy. |
|
|
|
 |
Kurwik
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 244
|
Wysłany: 2007-05-25, 12:54
|
|
|
Wierzący. Głęboko bardzo i momentami wręcz żyję religią. Rzecz jasna nie katolicką |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|