Strona Główna Encyklopedia Etnobotaniczna Salvia Divinorum Szałwia Wieszcza Marihuana Kokaina Kratom Forum Etnobotaniczne
Unikalne, Święte, Egzotyczne Rośliny i Enteogeny

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Miks doznań czyli - szałwia i psychodeliczna muzyka
Autor Wiadomość
inz_bucket

Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-05-09, 20:31   Miks doznań czyli - szałwia i psychodeliczna muzyka

To mój pierwszy temat (ale nie post) mimo to dobra okazja aby przywitać się oficjalnie z wszystkimi użytkownikami forum tak jak powinno być.

Witam wszystkich! :-) [ach ta wylewność]

tyle tytułem wstępu.
Teraz przechodząc do sedna. Jak się zapatrujecie na wspomaganie doznań jakie dostarcza Wam szałwia przy pomocy psychodelicznej muzyki. Chodzi mi o prawdziwą psychodelę, połamaną, poszarpaną, poscreamowaną, rzeźnicką muzę bez rytmu. Do tej pory próbowałem tylko z MJ, na porządnym "skuciu" (nie jakieś hihyhahy tylko już ciężki schemat) i powiem Wam, że doznania naprawdę niezwykłe :-) jak to może być z szałwią? dla mnie trochę za wcześnie na takie testy, ale może ktoś czuje się już na siłach?
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-09, 20:36   

Puszczalem naprawde hardcorowe rzeczy typu mz42, atrium carceri, czy aphex twin i nic :P Jedyne zmiany byly przy muzyce klasycznej, glownie choralnej (wczesne sredniowiecze). Tak to prawie zerowy wplyw.
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
marekk

Dołączył: 07 Maj 2007
Posty: 4
Wysłany: 2007-05-09, 22:22   

Jak psychodela to tylko Pink Floyd ale moze dzialac depresyjnie.

Jak mawialo stare porzekadlo "zamknac sie w drewnianej budzie, pic denaturat i sluchac pink floydow" :D

A naprawde doskonala jazda jest przy mniej znanych kawalkach Prodigy np. 3 kilos ale to nie jest psychodela ;)
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-09, 23:12   

Ale do salvii? Tak srednio. Pink floyd to taka lekka psychodela - przeciez to rock (chociaz psychodeliczny:P) Prodigy nie jest psychodeliczne, ale jest spoko na mj ;)

Dosc traumatyczne przezycia moga sie przydarzyc na pograniczu 2-3 stopnia fazy i przy sluchaniu maksymalnie chorego dark ambientu typu Henrik Nordvarg, jazzkamer, zoviet france. Ja przy tym na trzezwo wysiadam :P Ale zeby muzyka miala jakikolwiek wplyw na lot salviovy to musi byc to bardzo delikatny lot, wrecz locik :P A wtedy z kolei efekty nie sa tak porazajace.
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
Hary 
Scarface


Wiek: 21
Dołączył: 01 Kwi 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-05-10, 10:23   

Mi praktycznie do każdego lotu towarzyszy psychodeliczna muzyka, wiecie, Astral Projection, 1200 Mics, Skazi i inne ;), czasami robi, czasami nie.
_________________
The World is Yours!
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-10, 11:32   

To nie jest az tak psychodeliczne, naprawde :P To ma w ogole jakis rytm czy linie melodyczna :P mz42 na przyklad to znieksztalcone odglosy wojny i tym podobne chore i przerazajace :P
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
inz_bucket

Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-05-10, 22:44   

hmm czyli jednak bez rewelacji, a szkoda. Miałem cichą nadzieję, że da to jakieś dobre efekty. Ale co mi znowu przyszło do głowy to może muza+zryte teledyski (aphex twin i jego mutanckie chore jazdy oraja nawet na trzeźwo:]
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-11, 00:27   

Oj teledyskow to na mocnej jezdzie sobie tez nie poogladasz, czlowieku, salvia przenosi Cie daleko w inny swiat, jedynie na nizszych poziomach masz jakis kontakt z rzeczywistoscia. To juz lepiej dobrze sie spalic i zapuscic sobie teledysk toola - to trzepie mozg :P
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
Pep3k 
Mr Salvia


Wiek: 21
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 497
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-05-11, 08:33   

Ja na tripie bym zapomniał, że mam patrzeć na ekran ;]
_________________
 
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-11, 08:55   

No wiec wlasnie - albo w ogole bys nie wiedzial o co biega z tym "pudlem" :D
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
Pep3k 
Mr Salvia


Wiek: 21
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 497
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-05-11, 18:20   

Zależy ile bym spalił ;]
_________________
 
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-11, 22:07   

No wiadomo, ale jak juz sie wkrecac czyms ze swiata rzeczywistego to mocne spalenie sie mj jest moim zdaniem idealne. Dosc ciezko zlapac bad tripa a wrazenia moga byc rowniez wyjatkowo ciekawe.
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
inz_bucket

Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-05-12, 12:01   

na mj badtripa?? nie wierzę :-D palę dużo i długo i nie wierzę, po prostu nie wierzę to już by sobie trzeba wkręcić, hmmm nawet mi nic do głowy nie przychodzi :-D a co do szałwii+muza+teledyski to po testuje sam bo i tak jestem ciekawy :-P
 
     
John.Doe 


Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 771
Wysłany: 2007-05-12, 12:22   

Ja jestem dosc wrazliwy na mj, dwa buchy pod rzad i ja juz jestem gotowy - smiechawa itd. Ale wezme kolejne dwa to sie zaczynaja wkrety. Doslownie wszystko co sie mi powie wydaje sie byc prawdziwe na swoj sposob. Kumpel raz powiedzial ze jestem marynarzem na statku i jest sztorm, ja sie nieswiadomie zaczalem tak bujac, po chwili sie prawie scheftalem :D Ale co gorsze, raz nad morzem palilismy na polu namiotowym i przyszedl ochroniarz z takim przejebanym wilczurem nas opieprzyc ze glosno jestesmy. No to ja schiz i centralnie mialem omamy sluchowe, slyszalem jak policja napierdala przez krotkofalowki, widzialem jakies cienie w mundurach, siedzialem sam w namiocie taki pospinany jak nigdy :P

Wiec jednak da sie :P Chociaz nie byl to wyjatkowo mocny bad trip.
_________________
Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P
 
     
Pep3k 
Mr Salvia


Wiek: 21
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 497
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-05-12, 13:18   

Ja nie słyszałem o bad tripie po MJ ;]
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 9