 |
Forum Etnobotaniczne
Unikalne, Święte, Egzotyczne Rośliny i Enteogeny
|
|
Rola opiekuna |
| Autor |
Wiadomość |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-23, 15:40 Rola opiekuna
|
|
|
| Jaka waszym zdaniem rola opiekuna przy spozywaniu salvii? Wolicie miec kogos pod reka czy raczej palicie sami. Wolicie zeby opiekun byl pasywny (np. w drugim pokoju, albo gdzies w pokoju gdzie nie jest widoczny) czy zeby czuwal nad wami caly czas? W jakich sytuacjach powinien interweniowac? |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-04-23, 15:54
|
|
|
Opiekun jest konieczny. Z dwóch powodów, po pierwsze czuw nad fizycznym bezpieczeństwem palącego. Po drugie, osoba biorąca salvię może czuć się wtedy bezpieczna. Nie obciążasz mózgu zbytnim myśleniem.
Ja miałem tak, jak żułem liście bez opiekuna, że jak salvia zaczęła działać, to pojawiały się obawy, że może ktoś wejdzie, może ktoś usłyszy jak się zachowuję, itd.
W przypadku jak masz opiekuna, można dopuszczać do siebie tylko jedną myśl, że on czuwa nad twoim bezpieczeństwem. Nie ma powodu się zamartwiać, jest się spokojniejszym.
Ale czy z opiekunem, czy bez, najważniejsze nastawienie psychiczne. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-23, 16:02
|
|
|
| A jeszcze: jakie niebezpieczeństwa mogą czychać na samotnego podróżnika. Powedzmy set - las, brak jakichkolwiek gwałtownych urwisk. Jak dla mnie mozna ew. wejsc na drzewo i skoczyc, ale to by bylo raczej trudne ;P Tak to las dla samotnika jest najlepszy :) |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-04-23, 23:02
|
|
|
No, tak. Na drzewo to na pewno nie wleziesz. Ale:
Upadek, wlezienie w kolczaste gałęzie, wlezienie w mrowisko, zaatakowanie przez zwierzęta leśne, rozszarpanie przez niedźwiedzia, zaatakowanie przez stado dzików, wytarzanie się w odchodach pozostawionych przez turystów, napotkanie na pijanych leśniczych lub kłusowników, wlezienie w pokrzywy, tarninę, niekontrolowany bieg z uderzeniem głową w drzewo, po tripie problem z przypomnieniem sobie drogi powrotnej do domu, podpalenie lasu i siebie. Wymieniać dalej ? |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-23, 23:47
|
|
|
| Łoł to mamy popis kreatywnosci ;) Przyznaje ze sie nie wyslilem zbytnio - masz racja, chyba nie ma bezpiecznego miejsca ;) Pytam w ogole bo mnie kusi podroz samemu, wydaje mi sie ze bylaby glebsza, nie czulbym sie skrepowany, tym jak wygladam i jak sie zachowuje podczas tripa ;) |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-04-24, 20:08
|
|
|
| Dla mnie opiekun jest tylko osobą, która interweniuje , kiedy jestem w niebezpieczeństwie... Nigdy nie palę bez opiekuna... |
_________________
|
|
|
|
 |
doksa
Wiek: 22 Dołączyła: 26 Kwi 2007 Posty: 3 Skąd: druga strona lustra
|
Wysłany: 2007-04-26, 17:16
|
|
|
| Fenikt napisał/a: | | Jaka waszym zdaniem rola opiekuna przy spozywaniu salvii? (...) W jakich sytuacjach powinien interweniowac? |
Również uważam, że opiekun niezbędny. Bardzo bym się obawiała podróży bez zaufanej, będącej w normalnym stanie świadomości osoby. Moje poznawanie szałwii dopiero się zaczyna - za parę dni zapalę pierwszy raz :) Znam tylko bardzo mocne działanie mj (naprawdę moje doświadczenia z nią są tak silne, jak te opisywane szałwii wieszczej, nie wiem dlaczego, moje podróże nigdy nie są, by użyć popularnego określenia, ,,pozytywne"; niemniej bardzo odkrywcze i poszerzające granice poznania) i niektórych psychodelików, spodziewam się, że to, co może mi pokazać salvia nie będzie b a r d z o inne. Może się mylę (co wtedy? nie wyobrażam sobie poznania czegoś dalej... ). Wracając do tematu - nie będę potrafiła spokojnie poddać się działaniu, gdy nikt nie będzie czuwał. Parę razy podróżowałam z ludźmi (uogólniając, bo podróż zawsze jest samotna, nawet jeśli w t e d y wydaje się, że nie), gdzie nie było nikogo z boku i uważam to za błąd, mogło zdarzyć się coś niedobrego i bardzo mnie to wtedy niepokoiło. A zamknięcie się samemu w pokoju i zapalenie? O nie, sama myśl mnie przeraża, przecież będąc w tylu innych wymiarach mogłabym zrobić wszystko (normalne trzy wymiary naprawdę wtedy istnieją? ;). Opiekun powinien interweniować, gdy widzi, że pochwyca mnie jakaś panika, zaczynam się miotać, krzyczeć, wiecie... Mówić do mnie, uspokajać, nie wiem. Niedługo się przekonam co ta szałwia potrafi i czy zwiedzanie tamtych wymiarów znów zrodzi we mnie nieopisany niepokój.
Troszkę ten post więcej niż na temat, wybaczcie ;) Poza tym witam kolegów. Dam znać jak poszło inicjalne spotkanie z nią. |
_________________ co ponad naszymi odrębnymi, subiektywnymi wszechświatami? |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-26, 20:24
|
|
|
Witamy serdecznie pierwsza kobiete na forum! :) Caluje raczki ;)
Moje doswiadczenie z mj tez jest cholernie silne, chociaz raz palilem zupelnie sam i bylo baaardzo dziwnie ;)
A uwazacie ze opiekun tez powinien miec doswiadczenie z psychodelikami czy wystarczy zwykla osoba, ktora ma troche teorii? Ja mysle, ze wystarczy zeby osoba byla opanowana, umiala szybko reagowac i zeby byla z nami blisko. Najlepiej facet, bo niestety kobiety (nie wszystkie oczywiscie) maja tendencje typu: przechodzi przez ulice, zauwaza pedzacy samochod i staje w miejscu z krzykiem"o boze pomocy" zamiast przyspieszyc :D |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Nieom
Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 47
|
Wysłany: 2007-04-26, 21:05
|
|
|
Salvia to faktycznie jest inna bajka. Rośliny nie można porównać do niczego.
Przede wszystkim opiekun powinien przeczytać przewodnik użytkownika salvi.
Nie wyobrażam sobie aby osoba używająca salvii lub jej opiekun nie przeczytali wcześniej tego przewodnika !:
(PRZEWODNIK)
Nie uważam, że musi to być silny facet. Osoba paląca jest raczej niegroźna, to bardziej małe dziecko, które trzeba pilnować aby nie stała mu się krzywda.
Bardziej chodzi o niezaprzątanie sobie głowy. Palący spojrzy na opiekuna, i wie, że on nad wszystkim czuwa. Nie musi myśleć, nie musi się martwić, skupia się na sobie.
Jeżeli opiekuna nie ma, to przychodzą myśli, że może coś ci się stanie, może wyskoczę przez okno, może ktoś wejdzie itd.
Osobiście, na pierwszy raz bezpieczniejsze jest żucie liści, ale jak będzie opiekun, to można i zapalić. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-26, 21:46
|
|
|
| Nieom, silny facet ale psychicznie. No coz zwykle jest wlasnie tak, ze raczej podrozujacy zachowuje sie jak niemowlak, ale nawet niemowlakowi czasem strzeli do glowy wejsc do piekarnika czy cos ;) Chodzi o to zeby w miare mozliwosci szybko zareagowac - zanim cos sie stanie. Nie wiem ja sie czuje bezpieczniej przy facecie. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Kurwik
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 244
|
Wysłany: 2007-04-27, 17:10
|
|
|
| Mi opiekun jest potrzebny do jednego - żebym nie odłożył palnika na dywan albo nie zrobił nic podobnie głupiego kiedy już nie jestem w stanie ogarniać świata fizycznego. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-27, 22:29
|
|
|
| Ja sie bardziej boje ze rozwale przypadkowo fajke, albo cos w pokoju (nie panuje u mnie specjalny porzadek wiec latwo sie o cos potknac). |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
kurzowy
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 106 Skąd: lbn
|
Wysłany: 2007-04-28, 17:06
|
|
|
ja szczerze powiedziawszy raczej pale sam, chociaz raz przypalilem sobie linoleum w pokoju, opiekun bardzo mi przeszkadza. na poczatku palilem z bratem ale jak juz mialem pierwsze mocniejsze tripy to stwierdzilem ze wole samemu, nic mnie wtedy nie rozprasza
a jesli juz bym mial miec opiekuna to powinien wedlug mnie byc doswiadczony z salvia, teoria nie wystarczy, nie musi byc silny ani fizycznie ani psychicznie, ale musi byc to ktos kogo bardzo dobrze znam albo calkowicie obca osoba, plec nie jest dla mnie istotna
sam bylem pare razy opiekunem (: macie jakies ciekawe doswiadczenia z tej drugiej strony?
hehe, co do mj to tez najczesciej pale sam - ja i muzyka i jest git |
_________________ pajtrakały symforowe i końdzioł w trykrętnych pordeljansach |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-04-29, 00:15
|
|
|
| Ja z jednej strony czuje ze moglbym zapalic sam, a z drugiej wiem, ze salvia jeszcze mi nie pokazala wszystkiego co potrafi i boje sie ze ta "ostateczna bomba" za bardzo mnie zmiazdzy - wolalbym miec kogos pod reka wtedy. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-04-29, 13:35
|
|
|
| Mj też raczej sam palę, chyba że w towarzystwie na imprezie :p Do salvii dla mnie opiekun jak już napisałem jest niezbędny, boję się że mógłbym zrobić jakąś głupotę... |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|