|
Palenie szałwi. Co i jak, kilka porad! |
| Autor |
Wiadomość |
mosskit
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 2
|
Wysłany: 2007-03-28, 12:43 Palenie szałwi. Co i jak, kilka porad!
|
|
|
Na początek witam wszystkich na forum!
Bedzie to moja pierwsza przygoda z szałwią. Zwracam się do urzytkowników, którzy mają już kilka chmur za sobą :) Do roboty.
Czytalem, ze ponoć zwykła zapalniczka nie nadaje sie do ekstraktu? Nie osiąga zbyt wysokiej temeratury. Ile w tym prawdy?
Jak to jest z zaciąganiem? Ponoć nie za wolno, nie za szybko. Proszę o kilka uwag.
No i ponoć nie zaleca się palić tego w samotności, róznie może być, prawda?
pozdrawiam :) |
|
|
|
 |
Dutch

Wiek: 33 Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 54 Skąd: Manchester
|
Wysłany: 2007-03-28, 14:27 Re: Palenie szałwi. Co i jak, kilka porad!
|
|
|
| mosskit napisał/a: | Na początek witam wszystkich na forum!
Bedzie to moja pierwsza przygoda z szałwią. Zwracam się do urzytkowników, którzy mają już kilka chmur za sobą :) Do roboty.
Czytalem, ze ponoć zwykła zapalniczka nie nadaje sie do ekstraktu? Nie osiąga zbyt wysokiej temeratury. Ile w tym prawdy?
Jak to jest z zaciąganiem? Ponoć nie za wolno, nie za szybko. Proszę o kilka uwag.
No i ponoć nie zaleca się palić tego w samotności, róznie może być, prawda?
pozdrawiam :) | hej!
zwykla zapalniczka nadaje sie w zupelnosci do palenia zarowno lisci jak i ekstraktu. niektorzy relacjonuja lepsze efekty uzywajac np palnikow jubilerskich ale zapalniczka/zapalka osiagaja wystarczajaco wysoka temperature aby uwolnic salvinorin z lisci.
zaciagaj sie normalnie, nie za wolno bo salvinorin uleci w powietrze zamiast do pluc :) eksperymentuj, jezeli masz na czym. na poczatek najlepiej sprobuj liscie i jezeli efekty beda slabe, probuj zaciagac sie bardziej, dluzej trzymac dym, ew jezeli to nie zadziala to sprobuj ekstrakt.
chociaz polecana jest rowniez metoda odwrotna heheheh ;)
nie pal w samotnosci, no chyba ze male buszki z lisci.
salvia powoduje chwilowa utrate pamieci i osobowosci, dlatego twoje zachowanie, mowa, ruchy, poruszanie sie moga byc nieskoordynowane i 'dziwne' - mozesz sobie po prostu zrobic krzywde :]
poza tym uzywajac plomienia, ktory nie gasnie sam, jak np zwykla zapalniczka, tylko pali sie dlugo, np zapalka, palnik i wymaga zgaszenia mozesz spalic chate wiec dobrze miec kogos kto ci bedzie trzymal plomien.
pamietaj health and safety przede wszystkim :) |
_________________ Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
 |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-03-28, 16:37
|
|
|
Po pierwsze: Witamy!
1. Z moich doświadczeń wynika, że zwykła zapalniczka zupełnie wystarcza. Niektórzy argumentują wyższość palnika tym, że ma wysoką temperaturę płomienia. Według mnie temperatura jaką daje zwykła zapalniczka jest jak najbardziej w porządku, jednak polecam palnik, którym jest po prostu łatwiej spalić Lady.
Uwaga, jeżeli palisz sam raczej unikaj palnika (jeszcze Ci wypadnie czy coś i po ptakach)
2. Dokładnie tak jak napisałeś jeżeli wciągasz zbyt szybko temperatura może być za niska, a jeżeli wciągasz zbyt wolno, może okazać się, że znaczna ilość Salviorinu "uciekła" do atmosfery, a tego nie chcemy.
3. Polecam wycieczki razem z opiekunem. Oczywiście nie mam nic do tego, żebyś palił sam, ale zauważ, że może zdarzyć Ci się coś czego nie zaplanowałeś. Salvia ma potężną moc, którą najlepiej ujarzmiać z zaufaną osobą.
Pozdrawiam |
_________________
|
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-03-28, 18:09
|
|
|
Tak na oko to zwykla zapalniczka powinna wystarczyc ale jest male ale :D Nie wiem jaka dokladnie temp. wydziela zapalniczka ale na oko powiedzmy 300 stopni przy duzym plomieniu, jak wiemy salvinorin wydziela sie przy ok. 270. Ale zauwazmy ze zwykle material nie jest plasciutko ulozony jak kartka papieru tylko zbity w cybuchu i tak na logike to im glebiej tym mniejsza temperatura tam dociera. Czyli wyzszosc palnika nad zwykla zapalniczka jest taka, ze mozna spalic szybciej caly material majac pewnosc, ze nie wladowalismy np o pol grama suszu za duzo, bo i tak nie byl spalany w dostatecznie wystarczajacej temperaturze. Tzn. to ma znaczenie jak chce sie spalic caly cybuch na raz, ale jak ktos sie chce cackac to mysle ze ten fakt nie ma juz takiego znaczenia ;)
Zaznaczam ze to tylko moje spekulacje. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Kurwik
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 244
|
Wysłany: 2007-03-28, 19:07
|
|
|
| Jak już mówiłem w innym temacie, doskonałą alternatywą dla palnika jest kuchenka gazowa. Tylko może być potem problem z wyczołganiem się z kuchni. Aha i należy uważać jeśli ma się szklany cybuch bo potrafi stopnieć od tak wysokiej temperetury. Lufka zdecydowanie odpada. |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-03-28, 21:07
|
|
|
| Kurwik: Ja lufki używałem przypalając palnikiem kuchenki gazowej... :] |
_________________
|
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-03-28, 22:19
|
|
|
| Jak dla mnie przy paleniu samemu kuchenka to nie jest dobry pomysl ;) Wystarczy ze przewrocisz stojaca butelke z woda z palnik jak bedziesz na bani gaz zacznie sie ulatnia i bedziesz mial wiecznego tripa :D |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-03-28, 22:39
|
|
|
| Najczęściej jak "używam" kuchenki to mój braciszek mnie pilnuje ;] Potrafię uświadomić sobie co jest niebezpieczne... Moim zdaniem gdy pali się samemu to palnik jubilerski jest niebezpieczny, bo dostaniesz tripa, zapomnisz zakręcić i pożar gotowy... |
_________________
|
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-03-28, 22:59
|
|
|
| To zalezy jaki palnik ;) Sa takie na przycisk ktore gasna jak sie je pusci. Najlepiej jak dla mnie w ogole samemu nie palic. Jak komus przeszkadza obecnosc to wystarczy ze opiekun usiadzie sobie w malo widocznym miejscu, nie bedzie sie odzywal bez potrzeby ani nic robil. Jak komus skrajnie przeszkadza to moze siedziec w drugim pokoju i dopiero jak spalisz przyjsc po cichu, chociaz nie wiem czy to dobry pomysl bo nawet przezx ten czas mozna wyskoczyc przez okno :D:D:D |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Kurwik
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 244
|
Wysłany: 2007-03-29, 11:46
|
|
|
Z tą kuchenką to raczej oczywiste, że przed podróżą ustawiamy przedmioty naokoło tak, żeby nie było zagrożenia.
Fenikt, jeśli masz na myśli takie palniki jakie ja widziałem to kosztują one 40 złotych. Dziękuję, postoję ;) |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-03-29, 13:14
|
|
|
Wcale nie 40 zl - sa za 20 z tym ze przypominaja bardziej zapalniczke z duzym i mocnym plomieniem zarowym - maja maly zbiorniczek, ale mozna napelniac zwyklym gazem za 4 zl.
Nie testowalem ale wydaje sie byc ok. Temp. okolo 900 stopni. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-03-29, 16:19
|
|
|
| Nie wiem czy te wszystkie palniki nie mają takiej temperatury jak zapalniczki żarowe... Przecież ładowane są tym samym gazem i dają bardzo podobny płomień... Z tym, że palniki dają większy ;] |
_________________
|
|
|
|
 |
Kurwik
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 244
|
Wysłany: 2007-03-29, 16:47
|
|
|
| Zapalniczki chyba koło 700 stopni dają, palnik 1100. |
|
|
|
 |
John.Doe

Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 771
|
Wysłany: 2007-03-29, 16:52
|
|
|
| No wiec wlasnie - daja wiekszy plomien, o wiekszym zasiegu i cieplejszy. Palniki znajduja zastosowanie raczej przy suszu - bo trzeba spalic go wiecej. Mysle, ze do ekstraktu zwykla zarowa zapalara wystarczy. |
_________________ Byłem zmuszony zmienić nicka, chyba wiecie z jakiego - jak możecie to zwracajcie sie do mnie tak jak widnieje w profilu. Sorry za zamieszanie :P |
|
|
|
 |
Pep3k
Mr Salvia

Wiek: 21 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 497 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2007-03-29, 17:07
|
|
|
| Fajny miałem palnik co dawał 2200 C ;] Ja jak pisałem nawet do suszu najczęściej używam zwykłej zapalniczki i mi starcza... Żarową lepiej można kontrolować spalanie bo można nią swobodniej "lawirować", gdyż płomień zawsze idzie w jednym kierunku... |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|